Karmię piersią!

Wydaję mi się, że ostatnio zrobił się wielki szum wokół karmienia piersią. Może to i dobrze? Nie wiem, nie jestem przekonana jakoś do tego. Nie przekonują mnie te kampanie, które apelują do ludzi, aby zaakceptować to, że kobieta po prostu musi wyciągnąć cycka i nakarmić swoje dziecko. Przykre jest to, że takie akcje muszą powstawać. Przypominają mi one, że są ludzie, którzy widzą w tym problem. Przez co ja (uświadomiona właśnie przez te akcje) w miejscach publicznych unikam karmienia. Po prostu karmię w aucie. Dla własnego spokoju. W ogóle to mam wrażenie, że wokół karmienia piersią urosło tyle mitów i krzywdzących teorii. Mam wrażenie, że kilkanaście/kilkadziesiąt lat wstecz karmienie naturalne w pewien sposób było nawet mniej popularne. Nie wiem dlaczego. Może dlatego, że właśnie wtedy popularne było wszystko to, co z zachodu, to co ze sklepu było lepsze niż to, co sami zrobiliśmy/wytworzyliśmy.
Może się mylę, ale takie mam odczucia. I teraz wraca wielkie bum na karmienie. No własnie przez to, że przez tyle lat było ono marginalizowane i wmawiano naszym matkom, że mleko modyfikowane jest takie super. Gdyby nie te lata ciemnogrodu, to dziś nie trzeba by było uświadamiać ludzi, przez te wszystkie medialne akcje. I nie zrozumcie mnie źle, ja nie jestem im przeciwna. Tylko denerwuje mnie ta nadmuchiwana bania, którą my wszyscy tworzymy. Nawet co do takiego karmienia piersią. Wszyscy mają coś do powiedzenia, nawet te kobiety, co nigdy nie karmiły naturalnie bądź (o zgrozo) nawet mężczyźni. Do białej gorączki doprowadzają mnie dywagacje na temat diety matki ciężarnej. No właśnie. Karmienie piersią a dieta, co to oznacza? Błagam tylko nie pytajcie wszystko wiedzącej ciotki – klotki. Kobiety kochane, wy wiecie co jest najlepsze dla was i waszych dzieci. Apeluję do was. Nie ma czegoś takiego jak „dieta matki karmiącej”. Jest zdrowa dieta kobiety, a właściwie każdego człowieka. Kobieta, która karmi naturalnie musi jeść wszystko, aby dostarczać organizmowi wszystkie minerały i witamy z jedzenia. Tak, z jedzenia, bo wtedy te wszystkie wartości odżywcze są najlepiej przyswajane. Dodatkowa suplementacja z apteki może być jedynie dodatkiem. Matka karmiąca powinna się odżywiać i jak samo to słowo mówi – jeść tak, by organizm był odżywiony i miał siłę na dodatkowy wydatek energetyczny, jakim jest wytworzenie pokarmu.
Nie powinno być sytuacji, że kobieta wychodzi ze szpitala razem z dzieckiem i zaczyna jadać sam ryż i gotowanego kurczaka. Jakie w tym są wartości odżywcze? Jakieś są, ale znikome. Kobieta karmiąca musi mieć w swoim menu warzywa, owoce, orzechy, mięso itd. Nie można eliminować pewnych grup produktów już na samym początku przygody z karmieniem. Obserwujemy dziecko i jeśli coś się dzieje, wtedy ewentualnie można zrezygnować z jakiegoś produktu, gdyż rzeczywiście może się tak zdarzyć, że pewien alergen dostał się do pokarmu i akurat wasze dziecko jest na niego uczulone. Ale tylko w takim przypadku, nigdy profilaktycznie.
Karmienie piersią to cudowny czas matki i jej dziecka i pomimo tych wszystkich negatywnych emocji, które urosły wokół tego tematu, naprawdę warto. Dla mnie karmienie naturalne to same korzyści, dla mnie jako matki, ale i również dla mojego dziecka, dla którego chcę wszystkiego co najlepsze.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here